Trzy noce. Trzy tematy, o których łatwiej nie mówić w dzień. Zapisane, zanim zdążyłam je wygładzić.
Nie jestem terapeutką. Jestem kimś, kto nie mogła spać i zaczęła pisać zamiast liczyć owce. To, co wyszło, podzieliłam na trzy części — bo trzy różne rzeczy nie dawały mi spokoju.
Leżysz i przeliczasz scenariusze, które nigdy się nie wydarzą. Rano nie pamiętasz nawet połowy z nich — zostaje tylko zmęczenie, jakbyś naprawdę przez to wszystko przeszła. To nie jest słabość. To mózg, który próbuje kontrolować coś, czego kontrolować się nie da. 10 rozdziałów / 14 stron
47 czatów przewiniętych, zero odpisane naprawdę. Możesz mieć tysiąc obserwujących i wciąż czuć, że nikt by nie zauważył, gdybyś zniknęła na tydzień. To nie paradoks — to mechanizm, który da się nazwać i rozbroić. 10 rozdziałów / 14 stron
Prawie świt, a Ty wciąż udajesz, że wszystko gra — bo tak jest łatwiej dla wszystkich naokoło. Najobszerniejszy z trzech zeszytów: o tym, jak rozpoznać, kiedy „zmęczenie” to już coś więcej, i co zrobić z tym zanim zrobi to za Ciebie. 14 rozdziałów / 19 stron
Wszystkie trzy notatniki razem — w cenie, która nie zmusza Cię do wyboru, o którym lęku przeczytać najpierw.